czwartek, 3 kwietnia 2014

Wstęp.

Cześć.

Jesteście na blogu gdzie będę pisać powieść. Będzie to taka trochę bajka ,nie prawdziwa ,kompletnie wymyślona. O magii i normalnych ,a może nie normalnych przeżyciach nastolatki. Ja mam na imię Natalia i będę się podpisywać Ms. Blue. Kocham pisać opowiadania ,słuchać muzyki ,śpiewać. Interesuję się modą, fotografowaniem. Ale przejdźmy do opowieści...

Słońce świeci ,walizki spakowane ,pokój wysprzątany. Nagle słychać donośny głos:
-Alice ,ruchy!-
Dziewczyna podniosła się jak oparzona i jednym ruchem ręki (dosłownie) zmieniła ubranie. Złapała za walizki i szybkim krokiem wyszła z pokoju nie zamykając nawet drzwi. Szła długim korytarzykiem ,aż wreszcie doszła do przedpokoju otwartego na ogromny salon. Nie zastanawiając się złapała za klamkę drzwi wejściowych powitała piękny poranek i wsiadła do samochodu. Nie był to zwykły samochód. W vanie znajdowała się kryjówka ojca Alice ,który był jedynym normalnym w tej rodzinie. Matka dziewczyny - Klara była czarownicą ,a Alice odziedziczyła po niej ten dar. Wcześniej wspomniany ojciec Alice - Bartosz swoją kryjówkę nazywał "Ucieczką Od Niecodziennej Codzienności" w skrócie : U.O.N.C. Głównie oglądał tam mecze i jadł popcorn w sekrecie przed Klarą. Cała szalona trójka jechała do dobrze znanej wszystkim czarownicom i czarodziejom Akademii Magii. Gdy dojeżdżali na miejsce Alice czuła dreszczyk emocji. Dziewczyna była odważna i szukała wrażeń. Wielki budynek budził strach ,ale i zaintrygowanie nawet u największych tchórzy. Ciekawe czy to architektura budziła takie uczucie, czy to wpływ zaklęcia?..

To na tyle jeśli chodzi o prolog. Wiem ,że nie jest to wybitne ,ale nie jestem zawodową pisarką. Starałam się. Wybaczcie błędy. :)